Śpiwory, czyli jak wygląda życie na festiwalu muzycznym?

Śpiwory

Śpiwory

Śpiwory

Dla wielu osób odwiedzanie różnego rodzaju festiwali muzycznych jest sposobem na życie. Wybór jest przeogromny, a organizatorzy poszczególnych wydarzeń prześcigają się w tym, kto lepiej ugości przybyłych z całego świata turystów. Do największych światowych festiwali należą, między innymi: Glastonbury Festival (Wielka Brytania), Tomorrowland (Belgia), Coachella Valley Music and Arts Festival (Stany Zjednoczone) czy Sziget Festival (Węgry). Mnie udało się być na zeszłorocznej edycji tego ostatniego, o czym chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć. A więc zabierajcie namioty, łapcie śpiwory i wspólnie ruszajmy do stolicy Węgier, pięknego Budapesztu, a dokładniej na Wyspę Małgorzaty, gdzie odbywa się to 7-dniowe szaleństwo.

Nasz dojazd do Budapesztu odbył się w dwóch etapach – najpierw dojechaliśmy autokarem do Katowic, gdzie następnie złapaliśmy bezpośredni pociąg do węgierskiej stolicy. Już na dworcu dało się wyczuć festiwalową atmosferę – mnóstwo ludzi, niosących namioty, śpiwory i wielkie plecaki, wszyscy uśmiechnięci i zadowoleni z życia. Wkrótce udało nam się dotrzeć na wyspę. Jako że zdecydowaliśmy się przyjechać dzień wcześniej, to udało nam się zdobyć świetne miejsca na rozłożenie namiotów. Dlaczego świetne? Bo wszędzie mieliśmy blisko i na dodatek nasza miejscówka znajdowała się w cieniu drzew. To akurat było niezwykle ważne, gdyż przez cały nasz pobyt w Budapeszcie termometr wskazywał ponad 30 stopni Celsjusza.

Pierwszy dzień w pełni wykorzystaliśmy na zwiedzanie miasta. Później nie było to już takie proste, gdyż na wyspie zatrzymywały nas świetne koncerty. Ponadto upał sprawiał, że zwiedzanie wcale nie było takie przyjemne. Sziget to jedna wielka impreza, od rana do wieczora. Koncerty zaczynają się już we wczesnych godzinach. Poza tym znajdziemy tam multum innych atrakcji – pokazy cyrkowe, boiska do gry, a także plaża, na której można się zrelaksować popijając zimne napoje. Krótko mówiąc, nie da się tam nudzić. To wszystko sprawiło, że kiedy przyszła pora na to, by spakować namioty i śpiwory i ruszyć w drogę powrotną, to było nam niezwykle smutno. Z pewnością kiedyś jeszcze tam zawitamy. www

This entry was posted in Podróże and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.